Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mapy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mapy. Pokaż wszystkie posty

I tak wygląda jak ziemniak..


Ziemia jest okrągła. Wszyscy to dzisiaj wiemy, choć podobno są tacy, którzy twierdzą, że jest płaska. 

Kiedyś o okrągłość Ziemi toczyła się walka na stosy i płomienie. Także kiedyś, mimo tego, że brakowało już chętnych na stos – ci, którzy kwestionowali okrągłość naszej planety, nagle dali sobie spokój z obstawaniem przy swoim.

Dlaczego?

Tak serio, to niewielu z nas to wie. Wszak Koperników było pełno co krok,  ale chętnych do zachwycania się wiedzą o zmianie kształtu Ziemi - niewielu. Ale mimo to, ustalono, że okey - teraz mówimy, że Ziemia to kulka, a tych ze stosu zrehabilitujemy pośmiertnie.

Więc co teraz będzie gdy ja wam powiem, że Ziemia wcale nie jest okrągła?

Powiecie: wielkie halo bo nie jest, raczej przypomina dobrze pacniętą kulkę.

A jeżeli się uprę i powiem, że Ziemia wygląda jak ziemniak?  

To racjonaliści przygotują dla mnie stos. Ale ja na nim nie polegnę.
__________

Gdybyśmy popatrzyli na Ziemię nie jak na niebieską kulkę z elementami zielonymi, tak jak przedstawia to NASA, tylko jak na kulkę targaną zmianami pola grawitacyjnego – to właśnie w tej perspektywie nasza planeta przypomina ziemniak. "Ziemniak poczdamskiej grawitacji" - bo tak uroczą nazwę dostały pierwsze geoidy Ziemi będące pionierskimi ujęciami planety z punktu widzenia grawitacji. 



Dlaczego wyszedł ziemniak?

Modelowanie obrazu pola grawitacyjnego Ziemi dokonywane jest poprzez sezonowe wahania bilansu wodnego na kontynentach lub też poprzez pomiary topniejących lodowców na wskutek zmian klimatycznych. Ale przede wszystkim pomiary te, dzięki satelitom dokonywane są także w niedostępnych i trudnych do badania obszarach Ziemi: w Afryce Środkowej, w Himalajach czy też w bezmiarze czeluści oceanów. Im  bardziej żółto i czerwono tym większe oddziaływanie sił grawitacji, a im bardziej niebiesko - tym mniejsze. Oznacza to, że dwa statki cumujące w okolicach Antarktydy i Indii leżą na różnych poziomach mimo tego, że oba znajdują się na powierzchni oceanu.



Pomiarami zajmują się satelity LAGEOS, GRACE i GOCE, przy czym ostatnio, najgłośniej zrobiło się o satelicie GOCE.

O ile GRACE zakończy swoją misję w 2015 roku, tak GOCE zgodnie z harmonogramem już zakończyła. Ponieważ jednak satelita dysponuje sporym zapasem paliwa, postanowiono obniżyć jej orbitę i w ten sposób uzyskać jeszcze dokładniejsze pomiary Ziemi oraz zdjęcia o wyższej rozdzielczości. GOCE z każdym dniem jest około 300 metrów bliżej Ziemi i w lutym osiągnie orbitę 235 km.

Pod koniec listopada 2012 roku, dane, które dostarczyła Satelita GOCE pozwoliły opracować najdokładniejszą z dokładnych map grawitacyjnych Ziemi. Gdy porównamy "Ziemniaka poczdamskiego" z jego dzisiejszym odpowiednikiem, widzimy, że pole grawitacyjne Ziemi to nie jest coś co może gwarantować nam spokój i beztroską przyszłość.

fot.ESA

Dane z GOCE są przydatne nie tylko do mapowania pola grawitacyjnego Ziemi, ale także dla geologów, klimatologów, firm naftowych czy jednostek rządowych. Dzięki pomiarom GOCE wiemy co się dzieje pod powierzchnią Ziemi, jak wygląda podziemny ruch lawy i jakie są zmiany w klimacie. Precyzyjny model geoidy jest niezbędny do pomiarów zmian poziomu morza, lądów i dynamiki topnienia lodowców. Pozwala zrozumieć zmiany w polu grawitacyjnym i zrozumieć istotę tego co dzieje się we wnętrzu ziemi: fizyki i dynamiki związanej z działalnością wulkaniczną i nadchodzących trzęsień ziemi.

I pozwala także zrozumieć, że Ziemia wcale nie musi być okrągła :)

A wracając do tamtych lat osmolonych paleniskami w walce o kształt planety. Może każda z walczących stron miała rację? Wszak wszystko zależy tylko od punktu odniesienia.

Dzisiaj wiemy, że to nie Ziemia, ale Wszechświat jest płaski. A skoro kiedyś całym Wszechświatem była Ziemia.. ja ponad miesiąc temu stałam w miejscu, które kilkaset lat temu nazywano "Końcem Świata". Dalej był już tylko płaski, bezkresny ocean.

Trudno było przecież ze skrawków wiedzy pozostawionej przez naszych poprzedników zlepić całość organizacji Universu, do którego nawet teraz nie dotarliśmy. A ponieważ była to wiedza, którą posiedliśmy od mądrzejszych od nas - być może dlatego tak kurczowo broniona była przez jej strażników jako jedynie słuszna?

A przecież mogła być tylko źle zinterpretowana. Bo co do jednego zwaśnione strony się zgadzały: coś się kręciło wokół czegoś :)







Zdjęcia "Poczdamskiego ziemniaka" zrobionego na przestrzeni lat 1995 - 2011 znajdziecie pod tym linkiem

<--- kliknij w obrazek

Najnowszy film pokazujący kształt Ziemi - niestety bez podkładu muzycznego. ESA dostarcza "suchych" animacji :(

<--- Kliknij w obrazek
.



Obejrzyj filmy -->  YOU TUBE

Więcej -->  Salon24















.

Inspiracje admirała Reisa i nie tylko




Niedawno ukazał się informacja o tym, że rysunek „Człowiek Wituriański” nie jest wymysłem Leonarda Da Vinci, a jedynie inspiracją Leonarda rysunkiem Giacomo Andrei da Ferrara. Ten młody architekt nie dość, że przyjaźnił się z Leonardo to jeszcze był specjalistą od Witruwiusza, który jako pierwszy opisał symbolikę ludzkiego ciała wpisanego w kwadrat i okrąg. Niestety zginął w czasie najazdu wojsk francuskich na Mediolan. Jako młodzieniec Ferrara walczył z okupantem i zginął, a zazdrośnik Leonardo zaprzyjaźnił się z okupantem i dzięki temu zwiał z oblężonego miasta. 

Nie będę pastwić się nad Leonardem ponieważ rozwój polega na kopiowaniu i udoskonalaniu rzeczy już  wymyślonych i chodzi o to by pozostawić swoje kopie i kopie innych dla potomnych. Historia świata nie raz pokazała, że zacietrzewiony zdobywca potrafi spalić biblioteki z wiedzą po poprzednich cywilizacjach. Więc możemy tylko podziękować mistrzowi, że miał na tyle rozumu w głowie żeby zaprzyjaźniać się ze wszystkim co się rusza i ma miecz w rękach. Dzięki temu pozostawił nam sporo dzieł.

A Giacomo Andrea da Ferrara został wymazany z historii.

Największe odkrycia nauki są efektem pracy poprzedników. Teoria doboru naturalnego została wymyślona przez Edwarda Blytha, ale przypisywana jest Darwinowi. Pierwsza żarówka została wykonana przez brytyjskiego naukowca Swana, ale świat zna tylko Tomasza Edisona. Kopernika inspirowały poglądy Arystarcha z Samos, a Kolumb nie odkrył Ameryki tylko dopłynął do wysp kilku wysp Ameryki Środkowej. I dopłynął tam nie dzięki swojemu instynktowi, tylko dzięki starym mapom jakie znalazły się w jego posiadaniu.

Skąd o tym wiemy? 

W 1513 kartograf i admirał floty osmańskiej Piri Reis opublikował mapy, na których widniało położenie lądów Nowego Świata. Sam autor zaznaczył, że przygotowując je opierał się między innymi na starych mapach z czasów Aleksandra Wielkiego, mapach żeglarzy portugalskich i na mapach Kolumba. I cokolwiek o nich nie powiedzieć zawarte w nich dane wykraczały poza ówczesną wiedzę na temat wielkości świata, a jednocześnie wymagały zastosowania zaawansowanej wiedzy astronomicznej i geograficznej. W końcu ówczesna nauka nie wiedziała o istnieniu Ameryki Południowej, a usytuowanie (położenie) Ameryki i Afryki odznaczało się większą dokładnością niż rysowane mapy dekady później. I co najważniejsze, pokazywały połączenie lądowe Ameryki Południowej z Antarktydą i Ziemią Królowej Maud.

Kontury Antarktydy przedstawiają linię brzegową z czasów zanim pokryła się lodem, czyli stan sprzed 11 tysięcy lat. Wyszczególnione wyspy u wybrzeży, za czasów panowania Aleksandra Wielkiego były już skute lodem więc mapy, z których korzystał Preis musiały powstać jeszcze wcześniej.

Najważniejsze jest jednak pytanie jak na mapie z 1523 roku pojawił kontynent w formie sprzed 11 tysięcy lat. A odpowiedź mogłaby wywrócić do góry nogami  dzieje człowieka na ziemi i historie Wielkich Odkryć Geograficznych.

Gdybyśmy sięgnęli do innych map opartych na kopiach z których korzystał Reis, to charakterystyczny jest wygląd nie odkrytej jeszcze wtedy Antarktydy. Na mapie zrobionej przez francuskiego astronoma i kartografa Orontiusa Finaeusa, kontynent ten jawi się jako wolny od lodu, pełen grzbietów górskich, dolin i koryta rzek. Podobnie przedstawiały się mapy wykonane przez Gerarda Kremera czy Philippe Buache.

Reis wykonał jeszcze wiele map, ale chyba największą tajemnicą pozostanie mapa sporządzona w 1521 roku wykonana w projekcji, którą natychmiast jesteśmy w stanie rozpoznać. Jest to niesamowite biorąc pod uwagę fakt, że zrobiona została zaledwie 30 lat po dopłynięciu Kolumba do Ameryki Środkowej. 

Jakkolwiek nie popatrzymy na te mapy to nasuwa się pytanie, jak wyglądał naprawdę świat sprzed chociażby dwóch tysięcy lat i co się wydarzyło takiego, że mapy pokazują inne szczegóły lądów i inne warunki klimatyczne. Być może gdzieś w bibliotekach leżą inne zakurzone dokumenty czekające na odkrycie,  które pozwolą kolejnemu odkrywcy zaskoczyć nasz ówczesny świat?



.




.
.
.